MySpace
myspace music


CONTEMPORARY NOISE SEXTET



Last Updated: 11/29/2009

Send Message
Instant Message
Email to a Friend
Subscribe

Status: Single
City: UNAFFECTED THOUGHT FLOW & THEATRE PLAY MUSIC
Country: PL
Signup Date: 8/25/2006

Blog Archive
[Older      Newer]
 /  / 
Thursday, January 04, 2007 
COs JAK JAZZ Contemporary Noise Quintet - jazz bez jazzu, muzyka filmowa bez filmu, za to cos wspanialego! Wbrew nazwie, która sugeruje halasliwa muzyke dla wybranych, wrecz dla jajoglowych, Contemporary Noise Quintet to rewelacja......dla wszystkich. Piekne, mocne, romantyczne tematy fortepianowe w dialogu z sekcja deta. Proste i niezwykle emocjonalne kompozycje prowadzace do kulminacji, przy których cierpnie skóra. A kto pamieta jeszcze historie tych muzyków, temu wlos sie jezy na glowie. Bracia Kapsa(pianista Kuba i perkusista Bartek) z Szubina prowadzacy CNQ nie maja jeszcze trzydziestki, ale staz na muzycznej scenie juz ponaddziesiecioletni. I jeden wielki sukces na koncie - nasza eksportowa sensacje konca lat 90., grupe Something Like Elvis (Cos jak Elvis) grajaca niezwykle oryginalna muzyke wywodzaca sie z punkrocka. Armia i NoMeansNo - to byly wtedy wzorce dla braci. Nie Keith Jarrett czy Krzysztof Komeda. I oto po duzych sukcesach, trasach zagranicznych zespól na pewien czas zawiesza dzialalnosc, by odrodzic sie z nowymi muzykami towarzyszacymi, pod nowym szyldem i grac muzyke o - powiedzmy - jazzowym charakterze. Jazzowosc odnosi sie tu do zestawu instrumentów, konstrukcji utworów, sposobu wspólpracy miedzy muzykami. Nie ma w tym charakterystycznego swingu, ale dzis ten wazny skladnik definicji jazzu zszedl na drugi plan. Ba, wydarzylo sie cos znacznie bardziej przelomowego - nowym zródlem inspiracji dla jazzmanów, szczególnie europejskich, stala sie muzyka rockowa! Szwedzki zespól Esbjorn Svenson Trio podbija pelnymi energii koncertami wlasnie rockowa publicznosc, choc to klasyczny sklad: fortepian, bas, perkusja. Czolowi pianisci formatu Mozdzera i Mehldaua siegaja po piosenki rockowe jako nowe standardy. Graja Nirvane i Radiohead, a nie tematy Coltraine'a czy Davisa. W Contemporary Noise Quintet znajdziemy podobny sposób myslenia jak u Svensona, nasza grupa ma tez nie mniejszy potencjal. Slychac równiez panowanie nad formami rozpisanymi dla wielu muzyków, jak w norweskim mlodziezowym bandzie Jaga Jazzist. Bardzo wazny u CNQ jest styl gry perkusisty - wlasnie ciezki, gesty, rockowy. I kontrabasisty Pawla Urowskiego (kiedys gral w zespolach deathmetalowych!) - równie mocny, wydobywajacy perkusyjne dzwieki jego instrumentu. Tradycyjni jazzmani powiedza, ze to nieprawomyslne, a zaciekli rockandrollowcy krzykna: to jakis jazz! Ale mozemy byc spokojni o losy grupy z Szubina - u mlodszej publicznosci te podzialy to juz kompletna fikcja. W graniu jazzu na rockowo jestesmy - obok Skandynawów - najlepsi. Polacy wyciagaja dzwieki, graja cisza i buduja napiecie jak Skandynawowie, a w tematach czuc u nich lokalna wrazliwosc, troche jak w naszej muzyce wspólczesnej. To co robi Leszek Mozdzer, jest na innym, bardziej salonowym poziomie odpowiednikiem stylistyki braci Kapsa. CNQ w opiniach wielu ludzi brzmi jak muzyka filmowa bez filmu. Ta filmowosc to tez od zawsze mocna strona polskiej sceny muzycznej, a dzis dziesiatki wykonawców trenuja ja u nas, grywajac do niemych filmów na coraz liczniejszych festiwalach. Robili to kiedys i czlonkowie CNQ, jeszcze jako Something Like Elvis. Robia i inni, zwani czesto off-jazzmanami czy tez spadkobiercami yassu. Ci z Szubina opisuja sie z kolei slowem "noise" czyli "halas". Wszystkie te pojecia to rodzaje uników. Trudno bowiem uzywac wciaz slowa na "j", gdy inni wypowiadaja je zwykle z amerykanskim przekasem lub nabozenstwem kogos wtajemniczonego. Tymbardziej trudno, ze w Polsce - mówiac z angielska - ogon macha psem. Cale okolice jazzowego mainstreamu juz dawno przytloczyly ciezarem gatunkowym to, co sie dzieje w centrum. Po co zreszta etykietki, skoro w nagraniach Contemporary Noise Quintet czuc sile, charyzme, doswiadczenie i swiadomy wybór, a przy tym taka wole i radosc grania, ze jak dla mnie moga o sobie dalej mówic, ze sa wyznawcami ruchu hardcore/punk. Bartek Chacinski, tygodnik"Przekrój"