pośniadanku w barze rusałka ,gdzie zabieram rusałki z ulic rozrzucone
by popatrzeć by poczytać by pomyślec o rusałkowej krainie ,ślicznie
wyglądajacych czasem nieco upośledzonych i uwięzionych lecz kochających
i oddanych rusałek,które drukuja na papierze gładkim jak ich
skóra,przystanki o 7 rano jak otwarte rany nikt sie tam własciwie nie
mieści zamknięcie do brzucha wieloryba potem wysypka i w trzewia miasta
i tak codzień dużo ludzi bardzo,wracam na prage na ulice krokodyli z
muranowa z buta lece właściwie to blisko z muzyką na uszach duzo jem i
musze polatac sobie
troszke.po drodze bar rusałka taki jak sobie
wwyobrazisz to jest ,boazera panie w faruszkach
fioletowo-granatowych,pyszne żarcie proste ale po żniwach czasem nie ma
nic lepszego,wielka uprzejmośc ,maniery,biedacy nie maja nic prócz
tego.sniadanko cudowne za 8 złotych pani królowa na kasie prawie łysa
włosy dziko sczesane bordowe do góry ogromne jak wicher a nieruchome,to
trzeba wiedziec jak wyczynić to przypadkowe nie jest.inne panie to nie
młódki same kroja robią nie kupne nie,praktykantek brak,te panie
obraziły sie dziś troszke na mnie....bobo
poprosze mleko ale zimne-zimnego nie ma-jest gotowane -to prosze nie gotowac-
chwila pusciła jednak bo pan jeden z pod lady reklamówke kotletów kupił
ja to widziałam i pani sie rozchmurzyła ,nosek podłamany ciemna cera
,filutka w oczach ,patrze i co widze to romans ,prawdziwy ona sie kaja
on nie odpuszcza ona wodzi zza przedziałek metalowych oczyma on mówi o
pocałunkach że w wigilie przyjdzie i wycałuje-ona że aha wycałuje-on
mówi na schody zabierze-ona że w wigilie zamknięte bedzie i że
wycałować to może alle na schody nie,ale kto wie kto wie....
inna pani patrzy na chłopaków robotników mpo dość spokojnie i natrętnie
,z tego spokoju czuje modliszke w golfiku czy panie nie pragna ich
-pragną to młodzi chłopacy tacy duzi ogorzałe twarze o 10 jedzą
ziemniaki i schabowe i duzo kapusty oh.
babcie samotne jak i my wszyscy tam sadzą sobie kakao bułeczke i
serwetki,zmęczone pijaki mało jakoś na ząbkowskiej jest pod tym
względem mocniej,straszniej bar rusałka jest kolonie zatrzymany czas
ładny widok śfiatło przez firanki na spokój czy słońce czy deszcz,w
lecie białe z bezruchu.
strasze gawrony mam ku temu dar.
propagatorka muzyki dawnej;
fajny locik pod spodem tam puchnie do biegania very łel
http://www.sendspace.com/file/xm00ow