MySpace


Mary *leija*

Maria Emilia Fejfer


Last Updated: 12/1/2009

Send Message
Instant Message
Email to a Friend
Subscribe

Gender: Female
Status: Single
Age: 18
Sign: Cancer

City: Warsaw
State: Masovia
Country: PL
Signup Date: 4/27/2006

Blog Archive
[Older      Newer]
 /  / 
Friday, March 27, 2009 

Current mood:  artistic
nie rozumiem.
jak to jest możliwe, że marzenia, które możemy spełnić tak motywują.
gdy jest mi źle, podnoszę głowę, myślę o moim życiu, o tym co może się zmienić. i od razu lepiej. w jakimś sensie.

żyję marzeniami, ale wiem, że jak się uprę, to tak będzie, dojdę do tego, otrzymam to, czego pragnę.
ale z jednym nie dojdę. z NIM.
bo jak już chodzi o kontakty między ludzkie...padam. Inni mnie nie rozumieją, ba! nawet nie chcą! nie rozumieją, że mam swoją ideę, która jest jak najbardziej prawidłowa.
przykład?
moja rodzina, jak to rodzina..bywa lepiej, gorzej..
rok temu. 29 marca o ile się nie myle, była godzina dla świata. wyłączyć wszystkie światła i w ogóle. wyłączyłam. moja rodzina że po co, że to bzdura i włączyła wszystko z powrotem. Ze łzami w oczach wróciłam do domu. Oczywiście padły z moich ust niemiłe słowa. Bo ja nie lubię, gdy ktoś krzywdzi mnie i nie zdaje sobie sprawy, że to co robię, jest słuszne.
w tym roku - nawet moja mama mi o tym przypomniała! "Pamiętaj, w sobotę wyłączyć światła!" a ja "wiem" zdziwiona, zszokowana, trochę negatywnie nastawiona do słów. Bo wiem że i tak nie dotrzymają słowa i zrobią po swojemu. Ale mam nadzieję, że mimo wszystko dadzą radę i wyłączą te pieprzone światła na tą godzinę. KURWA MAĆ, to TYLKO GODZINA! mogłabym całe dnie siedziec i swiecic w domu tylko swieczkami, a to tylko raz do roku i tylko godzinę..moje zdanie - stanowczo za mało!


ale bywają lepsze dni.
Wczoraj, była pogoda, którą uwielbiam. śnieg, ciepło, bezchmurne niebo. Było przepięknie.
i ciesze się, że Kondziu - mój towarzysz z ławki - mnie rozumie. Bez niego bym się już dawno załamała i postanowiła już niczego zmieniać. Bo to bez sensu.
Trzeba walczyć do końca.

I dupa.
Saturday, December 06, 2008 

Current mood:  melancholy
nie wiem co się dzieje.
gorące czoło, nie wiem czy z nerwów czy z powody tempretatury,
brak motywacji, nie wiem czy z braku chęci, czy z powodu myślenia o kimś, kogo nie znam.
pamiętam jego wzrok.
że on tak na mnie patrzył.
i to mnie przerasta.


jeszcze nigdy aż tak nisko nie upadłam.
nie mam komu ufać, bo nie wiem kto mi pomoże, a kto nie
narazie wszyscy się ze mnie naśmiewają.
i pokazują palcem
a ja się czuję coraz gorzej.
i tak już od miesiąca
nie wiem gdzie się podziać
nie wiem co robić
tracę siłę na oczach wszystkich wrogów
a oni we mnie rzucają kamieniami.
i wierzą, że mnie zniszczą.
ale ja się nie dam
nie mogę


jego oczy dają mi siłę
nie zawsze pamiętam jak wyglądają.
nie zawsze wiem, co miało to wszystko znaczyć
i tak znów będę cierpieć.
i tak znów wszystko zniknie..
a ja za dużo myślę.
za dużo.
i znów tworzę historię.
człowiek to człowiek może się patrzeć.


Ale bez przesady.
zrobiłam sobie nadzieję? czyż nie?

jestem głupia.
Wednesday, October 08, 2008 

Current mood:  melancholy
Category: Blogging
i nadeszła jesień. z nią wiele nowych rzeczy.
mam zapieprz po całej linii, pomaga mi kawa podana w kubku min. 3 razy dziennie. dziś jestem bez żadnej kawy i padam na twarz.

fiński - boski
szkoła - idzie jakoś. czasem się potknę, nie uda mi się coś, ale staram się jak mogę.
przyszłość - przyszłość? jaka przyszłość?! nie mam wybranych studiów, nie wiem z czego będę zdawać maturę, nie wiem co ze mną, nic nie wiem. chcę żyć tylko chwilą. i moimi słodkimi marzeniami..
miłość - na dzień dzisiejszy dla mnie nie istnieje
zdrowie - seria badań czeka, w tym mój logopeda i lekcje nauki "r" ..zajebiście :/





p.s. może ktoś zna miejsce, gdzie bywa dużo żab z koroną?