Policzyłem do Ciebie, bo brakło mi słów.Kolejny raz patrzę na swoją czterostrunną i nie mogę się zebrać, żeby mnie znowu palce bolały. Czas, wahadłem nastrojów, odmierza kolejne fale obiecanek, że zacznę jutro albo od poniedziałku. Jakoś pogubiłem się trochę od paru miesięcy w swoich niedawnych obiecankach dla samego siebie. Zakochałem się maksymalnie i cała moja myśl oraz fantazja, promieniuje dla mojej drugiej połówki. To piękny czas dla mnie, bo mimo wielu przespacerowanych wiosen, dzięki Tobie zmądrzałem i doroślej odczuwam radość życia. Polubiłem nawet te liczby, które nas dzielą do bliskiego uśmiechu, przecież każdego dnia jest odliczanie zmniejszające ich wielkość, bo każdego dnia zamieniam je z odległości, w wielkość mojego uczucia…
http://www.serducha.com/2009/01/08/liczby/