Good Old Days - Knock It Off
This polish group manages to have the old style SxE in life (anyway musically). They sings in english mostly but also polish and Spanish(I think) get space in their music. I can imagine that this group have listened to Sick of it All, Youth of Today and Refused a whole lot. No bad groups to be compared with and I can imagine that they´re gods in Poland with this music because this sort of music really touches me and everyone. They balance on the thin line between metal and punk and it´s a little bit hard to be on the right side but Good Old days do it with a lot of energy and they´re on the right side.(SEVEN) 13/3-07
http://www.surf.to/skrutt
Good Old Days - Knock It Off
Nic nie wplywa tak dobrze na pokojowo nastawionego do swiata redaktora, piszacego generalnie o reggae, jak odrobina kopiacego dupska hardcore'u z oldschoolowym zacieciem. Okazja ku owemu rzyci skopaniu pojawila sie przednia, oto bowiem jakis czas temu ukazal sie nakladem krakowskiego Spook Records album „Knock It Off" torunskiego Good Old Days.
Zespól mialem okazje uslyszec podczas wspólnej trasy z austriackim Only Attitude Counts. Torunianie zebrali doskonale recenzje, otrzymujac niejednokrotnie wieksze brawa niz panowie z Wiednia.
Gdy w domowych pieleszach, w spokoju i cieplych kapciach, puscilem plyte w odtwarzaczu, wbila mnie w fotel piekielna dawka iscie nowojorskich brzmien. Skojarzenie z Sick Of It All bylo natychmiastowe – po ochlonieciu i kilkukrotnym przesluchaniu „Knock It Off", pozwolilem sobie na maly eksperyment – odpalilem mianowicie na przemian utwory GOD i takie hiciory SOIA, jak np. „No Cure", „Scratch The Surface" czy tez „Step Down". Cóz sie okazalo? Stare Dobre Dni prezentuja miejscami równy poziom, co prekursor gatunku! Szczególnie dobrze wypada wokalista Zwierzak, którego darcie miejscami do zludzenia przypomina glos Lou Kollera. Nie jest to bynajmniej zarzut.
Muzyka Good Old Days jest energiczna, szybka a przy tym bardzo melodyjna. Ciezkie gitarowe riffy wspólgraja z wokalem, i wespól z dajaca wykop perkusja tworza szatansko ostra, lecz lekkostrawna w gruncie rzeczy salatke o smaku NYHC. Utwory wpadaja w ucho i, co bardzo wazne, nie nudza sie. Teksty wykrzykiwane sa w przewazajacej wiekszosci w jezyku Szekspira, tym niemniej znajdzie sie cos równiez dla milosników hiszpanskiego („Haz Lo Que Mejor"). Mnie osobiscie najbardziej przypadl do gustu jedyny zaspiewany po polsku kawalek pt. „Harmonia". Wylaczywszy natomiast wszelkie patriotyczne zboczenia, czuje sie zoobowiazany wyniesc na oltarz tej recenzji trzeci utwór z „ Knock It Off" – nagrany razem z Pestka ze Schizmy, „Walkin' Hard" – jest to numer, jakiego zaden bajohazard czy inny agnostik by sie nie powstydzil.
Najnowszy album Good Old Days to niepodwazalny dowód na to, ze hard core w Polsce ma sie dobrze. Cieszy równiez fakt, ze ta swietna plyta zadebiutowalo mlode wydawnictwo, Spook Records. A w najblizszych planach jeszcze Preshrunk i Street Terror. Wlos sie jezy, wszelkie ptactwo truchleje, dzieci przestaja bac sie Gargamela. Tak trzymac! Krzys
www.independent.pl
Good Old Days - Knock It Off
Juz wczesniej dochodzily mnie sluchy o tym, ze w Toruniiu jest zaloga grajaca dobry hardcore. Taki w starym (przede wszystkim NY) stylu. Dopiero teraz jednak dane bylo mi sie zapoznac z propozycja Good Old Days. Pozycja godna - stwierdzam krótko. Rzecz obowiazkowa dla ludzi, którzy lubuja sie w wyzej wymienionych klimatach. Ale do rzeczy... Podstawowa cecha tych nagran to energia. Trudno przejsc obojetnie obok takiej muzy. Zalewaja nas dzisiaj plastikowe, nowomodne hordy, które kleja kawalki coraz bardziej skomplikowane, polamane i raczej dedykowane studentom matematyki niz przecietnym smiertelnikom. Good Old Days ze swoja propozycja jest swietna odskocznia od tego typu materialów. Proste, energiczne riffy robia swoje. Charakterystyczne dla sceny hc "zaspiewy chóralne" nadaja dodatkowa sile utworom GOD. Wokalista barwa glosu i sposobem spiewania zbliza sie do Lou z Sick Of It All. W "Walkin Hard" mamy goscinny udzial Pestki ze Schizmy - kawalek mistrz! Kazdy instrument jest wykorzystywany w odpowiednich proporcjach - bez zbednych popisów, prosto, szybko i do przodu. W przypadku tego typu plyt nie ma sensu analizowanie poszczególnych kawalków, wiec daruje sobie tego typu kwestie. Cala plyta jest utrzymana w podobnym tempie, jest spójna.
Zadbano równiez o graficzna oprawe wydawnictwa, okladka/booklet wygladaja po prostu bardzo dobrze i profesjonalnie (ciekawa kolorystyka, dobry klimat). Warto dodac, ze jest to pierwsza pozycja w katalogu Spook Records (D.I.Y label, www.spookrecords.com) - i naprawde godny poczatek. Podsumowujac: "Knock It Off' to 13 energicznych kompozycji, utrzymanych w starym NY hardcore stylu. Godne polecenia! Wspierajcie lokalna scene! drOpped
www.cbkore.pl
GOOD OLD DAYS "Aucune idée" – Là non plus : Ce groupe polonais m'a envoyé 2 cd-r mais sans aucune playlist ni rien, donc je ne sais pas du tout d'où les morceaux viennent. Y'a eu un 1er album en 99, ensuite un split avec le groupe SIC en 2002 et là, ils viennent de sortir une démo 4 titres. Ils font tout à l'envers en fait. Musicalement c'est pas mal, NYHC pas naze, y'a une ressemblance avec SICK OF IT ALL ou AGNOSTIC FRONT par moment mais ils ont leur truc. Le chant est plus strident et travaillé qu'avant et c'est mieux.
hey you! zine #11, oct 2006
Good Old Days – Demo 2005
Here we stay in western europe with these guys from Poland that play heavy NY hardcore. They found the right way to combine old nyhc sound with some modern influences and the result isnt too bad. There;s a good dose of melody, that doesn't always sound totall convincing but the whole sounds pretty decent. Special mention to the song in Spanish that's appreciable for a polish band. Anyone who is into Inhuman stuff will like this demo for sure…
Gonna make it fanzine #4
GOOD OLD DAYS- "Let Me Stay" (2000 DIY)
although this album was made in 2000, i just recieved it in the mail about a week ago. i am very glad i did get this though, it's amazing!!! these guys come from Poland but their music sounds like it came from New York almost 20 years ago. in case you little kids who love to mosh don't get it, that's a good thing. puting this on reminded me of the first time i heard old H20, Slapshot, SIOA, and Floorpunch. also has a hint of Your Mistake and a dash of LMF in there as well. amazing stuff, very heartfelt like HC should be. this band does their stuff SXE and with a positive message but still manage to be pissed off and not sound like whiney girls. none of the over produced metal/hardcore with these guys, just catchy as fuck hardcore punk! this is a band to keep an eye on. they will be recording some more stuff at the end of the year that will be released on 2007 on Ground N Pound Records so go check 'em out and get back to the roots of hardcore and see what made Hatebreed a household name. –Randy
www.myspace.com/gnptx
SIC / GOOD OLD DAYS, SPLIT, MC
Dwie przyzwoite kapele z Torunia, grajace oldschool. Wlasciwie móglbym juz skonczyc, bo szczerze mówiac ten material wpadl mi przez jedno ucho, po czym natychmiast wylecial przez drugie... No, ale pozwole sobie napisac cos wiecej. SIC gra oldchool w nowojorskim stylu, przywolujacy na mysl Madball, czy Sick Of It All. To droga chlopaki krocza juz od dluzszego czasu, bo poprzedni material byl bardzo podobny. Szybko, ciezko, jak najbardziej poprawnie, do tego mocny wokal, ale bez zachwytu. Z drugiej strony Good Old Days. Slyszalem jakis czas temu ich debiutancka kasetke, ale w przeciwienstwie do SIC zauwazam tu jakis postep. Jest szybko, bardzo melodyjnie, ale duzo bardziej porywajaco niz w debiucie. Nie sposób nie zauwazyc, ze chlopaki maja nawet jakies tam poczucie humoru, zwlaszcza czytajac teksty. Np. "Once Upon A Time"; opowiada o Bobie, który musial pocalowac w dupe swojego nauczyciela historii, zeby ten przepuscil go do nastepnej klasy - bezskutecznie zreszta... Ciekawym rozwiazaniem, z którym pierwszy raz sie zetknalem jest to, ze oba bandy graja nawzajem swoje covery. Ogólnie material mnie nie powala, ale jest to z pewnoscia dobra pozycja dla prawdziwych fanów oldschoola w krajowym wydaniu. /Arg/
Wiatry Piekiel #18
Sic vs Good Old Days
Wizytówka hardcorowego Torunia prezentuje sie na pewno ladnie od strony graficznej. Przede wszystkim chodzi mi o przykuwajaca wzrok okladke. Muzycznie obie formacje prezentuja old school HC o dwóch obliczach. SIC jest ciezszy, wolniejszy, ale i bardziej streetowy, co poza agresja i brutalnoscia w warstwie muzycznej niesie ze soba schematyzm i brak polotu, a przede wszystkim plycizny w warstwie tekstowej. Generalnie przypominaja kowerowany zreszta przez nich, Sick Of It All. Oczywiscie jest to juz na wysokim poziomie, przede wszystkim bardzo zawodowo brzmia – wszystko dudni jak powinno. Natomiast Good Old Days to bardziej punkowa odmiana hc, powiedzmy blizsza dokonania Minor Threat, by pozostac przy najbardziej oczywistych porównaniach. Wiecej tu zabawy, chaosu i zadziornosci. Zwlaszcza w tekstach sporu humoru, luzu i dystansu. Mimo, ze w hardcorze preferuje raczej ciezsze brzmienia, co sklanialo by mnie ku SICowi, tu jest odwrotnie: bardziej podoba mi sie Good Old Days. Byc moze to efekt respektu wywolanego porywem twórczego geniuszu teksciarza SIC? This is our city/This is our life/This is our scene/This is our pride. A swoja droga czy ja tego juz gdzies nie slyszalem?
Ogólnie mówiac to taki torunski hardcorowy piernik. Niby smaczny, ale pod lukrowana polewa zdarzaja sie i gnioty. Po czesci SIC-owej mozna odczuc nawet nudnosci. Mikolaj,
Pasazer #17
Sic VS Good Old Days
Mój kontakt z krajowymi kapelami hc dzieki firmie Shing records powaznie sie poprawil I musze przyznac, ze w wielu przypadkach póla leci mi w dól. Mam nawet wrazenie, ze tego rodzaju granie posiada w naszym kraju zdecydowanie wieksza reprezentacje zespolów na bardzo dobrym poziomie niz scena punkowa gdzie w wiekszosci rzadzi nuda, miernota, wtórnosc, bezplciowosc i realizacyjna bieda. Na dodatek oba bandy na tej plycie pochodza z jednego miasta – Torunia. SIC i GOOD OLD DAYS dowodza, ze dobra realizacja to podstawa i polowa sukcesu, sprawnosc muzyków, to nie jest nic, czego nie mozna sobie wypracowac, pomysly sa zasluga checi i odrobiny wysilku, czad trzeba miec w sobie, a reszta jest kwestia czasu. Obie kapele sa mocno zajebiste i choc ciezko sie przekonuje do hardcoreowego grania to tutaj peklem od razu. I nie bede pisal, ze kapele graja fajne piosenki bo to sa energetyczne luty, choc w kazdym przypadku nieco odmienne stylistycznie... Hardcore w wykonaniu SIC przekonal mnie glównie za sprawa doskonalego brzmienia i sily jaka drzemie w ich muzyce, a GOOD OLD DAYS dzieki bardziej oldschool'owemu obliczu. Pewne jest, ze oba bandy moga bez wstydu reprezentowac nas w kazdym zakatku globu bo czasy zascianka w polskim hardcore juz dawno minely. Dzidek,
Garaz #19