Ledwo zywi ale wrocilismy (medal zaslugi dla Mateusza, ktory prowadzil nasze piekne auto przez 14 godzin!!). Najpierw Poznan - popisal sie wyjatkowo, przyszedl prawdziwy tlum a atmosfera byla taka, ze nie tylko zagralismy dwa bisy ale tez Eryk zapomnial o swoim zlamanym palcu u stopy (rock'n'roll) i szalal na scenie. Dzieki wielkie dla Jacoola (jestes zajebisty) i dla Much (szczególnie dla Szymona za perke i dla Wiraszki za duza dawke rock'n'rolla, tez jestescie zajebisci:)
A potem i wielka wyprawa do Pragi - bardzo nas zdziwil fakt organizowania najwiekszej czeskiej imprezy indie przez amerykanina Nicka i dj'owania na tejze imprezie takze przez amerykanina:) Pozdrawiamy grupe naszych fanów (plotka niesie ze byl wsrod nich równiez perkusista przezacnej grupy hatifnats), która podazyla naszymi sladami ale nistety nie dala rady przekroczyc granicy (przez milosierdzie nie wspomnimy kto zapomnial dowodu osobistego!)