„To nie chuligani, to idzie awangarda”.
Etam Etamski, zaledwie dwudziestoletni producent ze Szczecina,
debiutuje w oficjalnym obiegu płytą – manifestem na rzecz
natychmiastowej futuryzacji hip hopu. Wierzcie mi, rodzime pod-, nad- i
śródziemie muzyczne nie wydało dotąd bardziej radykalnego wyziewu.
Freejazzowy
trip, psychodeliczna faza, sample z Dezertera i filmu dla dorosłych,
synkopowany rytm, drum’n’bassowy lewy sierpowy – wszystko to bzyczy,
bulgocze, rzęzi i terkocze w walce o nową sztukę. Etamowy collage
dźwiękowych -izmów zlewa się w gęstą plamę czystego sonicznego absurdu.
A plama ląduje na garniturze. Pac, pac. Dada, dada.
Wspólnicy
Etamskiego w zbrodni na hiphopowej sztampie, Eror, Dany Tego i Wuesbe,
w ostrych nawijkach zdają sprawozdanie z życia w mieście, które domaga
się wstrząsu. „Rozpędzony surrealizm” krzyczy niczym plakat i jest
destrukcyjny jak koktajl Mołotowa, ciśnięty ręką szalonego poety.
„Zwymiotowałem na odbiornik” – konstatuje na wkładce do płyty (która
notabene jest prawdziwym dziełem undergroundowego artu) sam rapowy
dadaista, a tymczasem „przez otwór żygnęła lawa futuryzmu”, że zacytuję
klasykuff. Potrzebna była taka płyta.
Sebastian Rerak
18 lutego
ukazała się jak dotąd najlepsza płyta jaką przyniósł 2008 rok.
Szokujące jest już nawet sama jej postać - czarna płyta CD zawinięta
została w szary papier do pakowania pobrudzony czarną farbą. Jej
twórca, Szczecinianin - Etam Etamski debiutował 2 lata temu EPką Antykwadrat,
wydaną na nielegalu. Zabrudzony garnitur to już pełnowymiarowy album,
wypełniony mocno awangardowym hip-hopem, nawiązującym do surrealizmu,
dadaizmu, a nawet punkowej estetyki. Pamiętam, że gdy 10-11 lat temu
zaczynałem tworzyć podkłady dla głogowskich raperów, koledzy pytali
mnie jaką muzykę chciałbym robić. Odpowiadałem, że "industrialny hip-hop" i w wyobraźni miałem na myśli muzykę, która tak naprawdę jeszcze nie powstała. Tymczasem Etam Etamski estetyką zbliża się do właśnie takiej muzyki o której myślałem 10 lat temu. Pomagają mu: Dawid Szczęsny (elektronika), BTR (gramofony), Wojciech Bąkowski (wokal), EROR (wokal) oraz Dany Tego (wokal), który wcześniej udzielał się w grupie POEMA FAKTU i jest pionierem polskiego hip-hopu awangardowego. Jego Zdemolowane witryny sklepowe to surrealistyczny tekst z anarchistycznym przekazem. Pozostali raperzy udzielają się tylko w utworach Zwiewam i Motyle, bo Zabrudzony garnitur to płyta prawie w pełni instrumentalna. Myślę, że spodoba się wielbicielom DJ Shadowa, PREFUSE 73, ale w podobnej estetyce w polskim podziemiu tworzyli też POEMA FAKTU i Młodzik. I podobnie jak w przypadku płyty Laboratorium Młodzika, wyważone proporcje rap/muzyka instrumentalna to pomysł wydawcy - Marka Gluzińskiego, który wcześniej miał wytwórnię Blend, a obecnie realizuje projekt Qlturap, poświęcony artystom polskiego podziemia. Etam Etamski
stawia bardziej na formę niż treść i otrzymał swój krok milowy -
najbardziej awangardową płytę w historii polskiego hip-hopu. I to jest
jego największa wartość. Czy będzie w stanie stworzyć kolejne małe
arcydzieło? Eksperymenty to bardzo delikatna sprawa i warto pamiętać,
że powtarzanie udanych płyt grozi utratą... niepowtarzalności. Dlatego
cieszmy się tą płytą póki jest.
Andrzej Buda