MySpace


Lukas

Łukasz Kuśmierz


Last Updated: 12/5/2009

Send Message
Instant Message
Email to a Friend
Subscribe

Gender: Male
Status: Single
Age: 24
Sign: Pisces

City: Lublin
Country: PL
Signup Date: 8/4/2006
Friday, September 07, 2007 

Category: Music

1996 rok to nie byl dobry czas dla Wielkiej Brytanii. Ksiezna Walii Diana rozstala sie na dobre z ksieciem Karolem, a dumni synowie Albionu odpadli z Mistrzostw Europy w pilce noznej organizowanych na wlasnym terenie po heroicznym boju z odwiecznym wrogiem Niemcami. Doniosle momenty przyszly wraz z muzyka – oto po prawie dwudziestu latach nieobecnosci na scene powrocili The Sex Pistols, a jesien przyniosla debiutancki album Kula Shaker. „K" byl dla rocka alternatywnego tym, czym dziesiec lat pozniej „Whatever People Say I am That's What I'm Not" Arctic Monkeys. Najszybciej sprzedajacy sie debiut od czasow „Definitely Maybe" Oasis, szalejace na listach przebojow single „Govinda", „Tattva", „Hey Dude" oraz ekstatycznie reagujace tlumy na koncertach grupy na najwiekszych festiwalach swiata staly sie faktem. Potem ukazala sie jeszcze znacznie gorzej przyjeta przez krytyke i fanow plyta „Peasants, Pigs & Astronauts" i... Cisza. Az do dzis.

Z tradycji archetypowego rocka, ktora wiaze sie z zespolami debiutujacymi w latach 60 i 70 (np. Deep Purple, The Rolling Stones, Simon And Garfunkel) mozna czerpac w dwojaki sposob. Tworczo, jak robia to chocby wydajacy na dniach swoja osma studyjna plyte Super Furry Animals (patrz „The Piccolo Snare", „Mountain People") lub na zasadzie kopiuj/wklej, co jest domena np. The Raconteurs. Muzykom Kula Shaker jest niestety blizej do tych drugich.

Pisze „niestety", gdyz kompozycyjnie „Strangefolk" to bardzo rowna, dobra plyta. Kazdy utwor jest charakterystyczny, inny od poprzedniego i gdyby zrobic sonde wsrod odbiorcow najnowszego albumu Anglikow mogloby sie okazac, ze w gronie ulubionych piosenek znalazlyby sie zupelnie rozne typy. Najbardziej drapiezny z calego zestawu „Out On the Highway", to rzecz faktycznie nadajaca sie na autostrade, ale bardziej na hardcorowa jazde a la Kowalski z kultowego obrazu „Vanishing Point", niz na wyluzowane szusowanie lowriderem. Odchowany na piersi The Monkees, „zaczepno-upierdliwy" (I am a dic a dic a dictator) „Great Dictator (Of the Free World)" ma szanse zrobic kariere radiowa (i niekoniecznie mowie tu wylacznie o alternatywnych rozglosniach), jesli tylko Sony Music wyciagnie go na singiel. Od „Shadowlands" zaczyna sie ta czesc „Strangefolk", ktora interesuje mnie najbardziej z higlightami w postaci „Hurricane Season" i „Dr. Kitt". Lider kapeli Crispian Mills przybiera w nich szaty klasycznego bluesmana, barda opowiadajacego historie spowite gesta mgla odrealnienia i tajemniczosci. Fani Kula Shaker pewnie zastanawiaja sie teraz, czy i ile pozostalo z fascynacji Millsa religia hinduska. Odpowiedzia jest utwor numer 6, czyli „Song of Love/Narayana" z mantrycznymi zaspiewami choru i to wlasciwie tyle, gdyz jest to najzwyklejsza w swiecie piosenka o milosci, nota bene dominujacym temacie na „Strangefolk". Jest on podejmowany raz z wiekszym polotem, jak w hippisowskim „Die For Love", raz z mniejszym: Everyone's looking for something / Everyone's looking for someone („Fool That I Am"), brrr...

Kula Shaker bardzo nie chca przyznac, ze mamy XXI wiek. Gdyby dac „Strangefolk" do przesluchania osobie, ktora zna sie na muzyce, ale zupelnie nie kojarzy Kula Shaker, to nie jestem pewien czy wskazalaby, ze ta plyta ukazala sie w 2007 roku. Mam pewien problem z estetyka, w jakiej obraca sie czworka muzykow z Londynu, bo czyz mozna krytykowac zespol za kreacje, jaka stwarza? A jesli to kreacja, to gubie sie jeszcze bardziej, bo nie wiem czy mam do czynienia z prawdziwymi emocjami, czy wrecz przeciwnie, z utworami balansujacymi niebezpiecznie na granicy kiczu i nadetej pompatycznosci, ze „stylizacja na" wlasnie? The Darkness juz sie sparzyli < oburzeni porownaniem fani Kula Shaker ciskaja gromy >.