ODCINEK PIERWSZY: 'Aeroflot: Warszawa - Moskwa'
dnia 10grudnia okolo godz 15 czasu moskiewskiego przez chmury zaczely sie przebijac pierwsze widoki wiosek, lasów iglastych i czarnych jezior...niczym plansze pierwszych strategicznych gier wojennych typu 'Ostfront' - jestesmy w Rosji!!!
Do Moskwy wybralismy sie z okazji 'International Day of Mountains'. Na impreze skladaly sie koncerty 4 zespolow: dwoch polskich: Hatifnats + Muchy oraz dwoch rosyjskich: Everything is made in China (ktos pamieta z Open'era?) + Moj Raketny Wierch; a wszystko odbywalo sie w 5pietrowym klubie B2 w samym centrum miasta!
Podczas samego koncertu zupelnie nie dalo sie odczuc iz jestesmy 2tys km od naszych domow - ok400 osob szczelnie wypelniajacych klub bardzo pozytywnie reagowalo na kazdy z zespolow - mimo iz z pewnoscia nie rozumieli ani slowa (oprocz tlymaczonych przez michala tytulow piosenek: 'Gonki', 'Dwaccat.. adin dień', 'Zapach kipiatka', 'Samyj ważnyj dień' itd...;), mlodsi i starsi (nawet bardzo starsi) bawili sie znakomicie!
Przyjecie wyborne a dzien zakonczyl sie wspolnymi wykonaniami przebojow the Beatles przy improwizowanym akompaniamencie rosyjskiego muzykanta (rowniez patrz foto)!
A Moskwa... niesamowita!!! Osiem pasow w jedna strone, osiem w druga - permanentnie zakorkowane od wczesnego ranka do 1 w nocy! tylko VIPowskie ekskluzywne czarne limuzyny swobodnie poruszajace sie 'pod prad' po wolnych pasach...Wszystko wielkie, wysokie, szerokie! Osiem 'palacow kultury' na naroznikach scislego centrum w polaczeniu z wiecznie szarym i niezmaconym chmurami czy sloncem niebem sprawialy wrazenie jakbysmy znalezli sie w Gotham City! Sztuczne 'tlumy' z flagami pod scena na Placu Czerwonym, okrazone przez milicje i wojsko, wybierajace Miss Konstytucji '08...w publicznej tv pewnie wygladalo przepieknie!
Strasznie duzo milicji, wojska, kawioru, wodki, bogactwa, biedy i pieknych, smuklych, dlugonogich, stylowych, pewnych siebie dziewczyn!!! a te najpiekniejsze i tak pewnie jezdzily tymi limuzynami z przyciemnianymi szybami... Strach pomyslec jak wyglada prawdziwe night-life w tym miescie!
Na pewno jeszcze kiedys tam wrocimy! ale moze juz nie w tym roku...;)
Na koniec dokladne przeswietlenie na lotnisku... Po wyladowaniu na Okeciu lekka ulge odczulismy! Fascynyjace miejsce!
Wielkie dzieki wszyskim, ktorzy przyczynili sie do tego, ze moglismy przezyc te przygode!!!
(w dziale 'Pics' fotostory z moskwy)
ODCINEK DRUGI: the best of
zbliza sie koniec roku, w ktorym wydazylo sie strasznie duzo i nitk z nas nie ukrywa iz byl to dla nas czas przelomowy! Start na offensywie deluxe w osieckiej, potem pierwsza prawdziwa samodzielna trasa koncertowa, na ktorej bardzo nas zaskoczyliscie - takiego 'powitania' naprawde sie nie spodziewalismy! Spotkanie i (ach...) nagranie z pania Halina Frackowiak, letnie wielkie sceny na Heinekenie, Jarocinie, Offie, Wegorzewie, Cracow Screen Festivalu polaczone z kilkoma wystepami w dziwnych miejscach i okolicznosciach, wazny i prestizowy koncert w Gdansku z piosenkami Ciechowskiego, wystep na Fryderykach oraz na wodzie na Malcie, potem jesienna trasa z wypelnionym po raz kolejny Eskulapem w poznaniu, z bialymstokiem, wroclawiem, lublinem, podwojnym sopotem... (i tu powinienem wymienic kazde miasto!). wiele niezwyklych miejsc - wielu niesamowitych ludzi!
CHOLERNE DZIEKI za wszedzie bylo Was tak duzo, mamy nadzieje ze bawiliscie sie swietnie! czujemy sie zobowiazani!
jednoczesnie ostrzegamy ze wrocimy na wiosne ze zdwojona sila! 'od rock'n rolla nie ma odwyku'
oby kolejny rok tez byl przelomowy!
wesolych!
kisses!
*** muchy ***